Dobra książka to prawdziwy skarb – zabiera nas ze sobą w fascynującą podróż, spędzamy przy niej miłe chwile, nierzadko przeżywamy także wiele wzruszeń. Często wracamy do ulubionych historii, stawiając ulubiony tom obok łóżka. No dobrze, ale co w przypadku, gdy książek jest zwyczajnie za dużo? Dla niektórych taka sytuacja jest niemal niewyobrażalna – życie często jednak weryfikuje nasze poglądy.

Co zrobić ze starymi książkami?

Z chwilą gdy stajesz się posiadaczem kilkunastu stosów starych książek zaczynasz zastanawiać się, czy aby na pewno chcesz trzymać je wszystkie u siebie. Jeśli zatem jest Ci potrzebny skup makulatury w Warszawie, zobacz ofertę antykwariatu Amicus: https://skupujemyksiazki.pl/skup-makulatury-warszawa/. To łatwy zysk – wystarczy dostarczyć po prostu książki do skupu i zgarnąć pieniądze. Zastanów się jednak, czy to rzeczywiście tak dobry interes. Antykwariat Amicus oferuje także lepsze rozwiązanie: skup książek w dobrym stanie. Zarówno osoby prywatne, jak i firmy posiadające zbiory z np. likwidowanych bibliotek mogą umówić się z nami na wycenę. Dla nas liczy się przede wszystkim stan techniczny książek – zależy nam na tomach kompletnych i nieuszkodzonych, nie musisz natomiast martwić się tematyką. Wszelkie naprawy introligatorskie czy stemple biblioteczne również nie decydują o odrzuceniu książek.

Skup po za Warszawą

Ważna informacja dla osób spoza Warszawy – działamy również poza terenem miasta, dlatego polecamy indywidualny kontakt w sprawie skupu i dojazdu. Zastanawiasz się, czy Twój zbiór w ogóle zasługuje na zainteresowanie? Zadzwoń i umów się na konsultację – dojeżdżamy nieodpłatnie do Klientów i pomagamy wybrać najlepszą opcję sprzedaży. Jeżeli Twoje książki są w nieco gorszym stanie, zaproponujemy korzystne warunki skupu makulatury. Ponadto zawsze płacimy gotówką, dzięki czemu nie musisz czekać na przelew bankowy. Dzięki naszym usługom sprzedasz niepotrzebne książki w bardzo dobrej cenie oraz zyskasz gwarancję, że nie trafią one na makulaturę. W ten sposób Twoje książki zyskują drugie życie, zamiast trafiać na śmietnik. Kto wie, może jeszcze znajdą nowych czytelników?